Bracia Koch a podejście do inwestycji: zrozum ryzyko
Kiedy pierwszy raz spotkałem się z nazwiskiem Koch w kontekście inwestowania, poczułem to znajome ukłucie. Nie ekscytację, raczej ostrożność. Brzmiało to jak człowiek, który ma poukładane w głowie, co jest opłacalne, a co jest tylko ładnie sprzedaną obietnicą. Problem w tym, że w inwestycjach poukładanie nie zawsze oznacza spokój. Czasem oznacza też zgodę na to, że ból przychodzi, ale przychodzi w wybranym momencie, a nie wtedy, kiedy akurat człowiek ma na niego najmniej pr